Są piosenki, które pisze się z potrzeby serca, z bólu, z ciszy. „Dla Ciebie bym mógł” Staśka Kukulskiego to właśnie jeden z takich utworów – osobisty, pełen emocji i nieoczywistych decyzji twórczych. O kulisach jego powstania, współpracy z Patrycją Kosiarkiewicz i Kubą Dąbrowskim, a także o tremie, która po raz pierwszy naprawdę dała o sobie znać – opowiada artysta, który na scenie opolskich Debiutów zdobył nagrodę publiczności. Jeśli chcecie zajrzeć trochę głębiej – przeczytajcie całość.
„Dla Ciebie bym mógł” to utwór bardzo emocjonalny – czy możesz opowiedzieć, jaka osobista historia lub myśl kryje się za tą piosenką?
Muzyka do tej piosenki powstała w kiepskim momencie mojego życia. Byłem bardzo zdołowany i szukałem samotności albo po prostu ciszy. Mogę zdradzić, że ta piosenka na początku miała inny tekst. Był on bardziej kompatybilny z moim samopoczuciem wtedy niż z muzyką, którą po czasie uważam za skrojoną pod balladę o miłości, i dziękuję bardzo Patrycji Kosiarkiewicz za piękny tekst, który zdecydowanie nakierował tę piosenkę na dobrą drogę. Powiem szczerze, że na początku zamysł był zupełnie inny, a raczej w ogóle wtedy o tym nie myślałem. Często traktuję pisanie muzyki lub tekstów jako terapię i ucieczkę od problemów.
Jesteś autorem muzyki do nowego singla – jak wyglądał proces tworzenia i współpracy z Patrycją Kosiarkiewicz oraz Kubą Dąbrowskim?
Proces twórczy działał się bardzo szybko. O tym, że będę miał zaszczyt zaśpiewać na pięknej scenie opolskiego amfiteatru moją piosenkę, dowiedziałem się późno i trzeba było szybko działać. Muzykę i tekst miałem w szufladzie, ale uznałem, że tekst nie był kompatybilny z muzyką, jeśli chodzi o kwestie emocjonalne tej piosenki. Współpraca z Patrycją zaczęła się mniej więcej w tym samym momencie, co praca z Kubą. Od zawsze kojarzyłem Patrycję z tego, że jej konikiem jest tekściarstwo. Udało mi się dostać do niej kontakt. Patrycji chyba spodobała się muzyka, bo już 2 dni później wysłała mi tekst. Podobnie było, jeśli chodzi o Kubę. Już wcześniej słyszałem o nim, że jest świetnym producentem, ale też fajnym człowiekiem, co przy siedzeniu w studiu jest bardzo ważne. Napisałem do niego na Instagramie i zgodził się na wspólną robotę nad tą piosenką. Pisałem do wielu producentów z propozycją, ale większość miała o niej zdanie, że nie ma refrenu, że jest źle napisana. I było blisko, żebym diametralnie zmienił ideę tej piosenki. Jeśli chodzi o pracę z Kubą, to myślę, że złapaliśmy dobre flow twórcze, dzięki czemu produkcja poszła bardzo sprawnie. Mam nadzieję, że to nie ostatnia piosenka, którą z nim zrobiłem.
Wystąpiłeś na koncercie „Debiuty” w Opolu – zdobyłeś nagrodę publiczności. Co dla Ciebie oznacza udział w tym wydarzeniu?
Legendarna scena, genialni artyści wokół mnie i wspaniała publiczność. Najważniejsze muzyczne przedsięwzięcie w moim życiu. Wielki zaszczyt. Marzenia się spełniają.
„Często traktuję pisanie muzyki lub tekstów jako terapię i ucieczkę od problemów.”
Od dziecka jesteś związany z muzyką – w jakim momencie poczułeś, że chcesz ją traktować jako swoją życiową drogę, a nie tylko pasję?
Myślę, że od pierwszej klasy podstawówki, jakkolwiek to śmiesznie nie zabrzmi, bardzo poważnie traktowałem edukację muzyczną. Od kiedy pamiętam, nie planowałem robić nic innego niż grać i śpiewać. Czasami przewijał się temat sportu, ale nigdy nie był ważniejszy od muzyki.
W swoim dorobku masz piosenki o różnych emocjach – miłości, kryzysie, samotności. Czy czujesz, że Twoja twórczość dojrzewa razem z Tobą?
Myślę, że każdy artysta przechodzi przez różne etapy w swoim życiu i podczas tych przemian dojrzewa emocjonalnie, a razem z nim jego muzyka. Jeszcze nie zdążyłem się odkryć w takim stopniu, w jakim bym chciał, ale mam nadzieję, że też będę tego przykładem.
„Do czasu tego festiwalu naprawdę nigdy jako wokalista nie stresowałem się wyjściem na scenę.”
Brałeś udział w wielu programach i konkursach. Czy scena telewizyjna daje inne emocje niż koncerty na żywo?
Scena zawsze daje mi spełnienie, daje mi się wyżyć emocjonalnie, wykrzyczeć to, co mam w sercu, bez znaczenia, czy jest to występ telewizyjny, czy koncert dla publiczności zgromadzonej przede mną. Chociaż powiem szczerze, że festiwal w Opolu był dla mnie czymś nowym. Do czasu tego festiwalu naprawdę nigdy jako wokalista nie stresowałem się wyjściem na scenę. Jako skrzypek tak, ale nie jako wokalista. Próby nie poszły po mojej myśli, dużo rzeczy nie zadziałało i po prostu wpadłem w panikę. Do czasu zejścia ze sceny po moim występie byłem cały ponapinany. Po występie wszystko puściło. Myślę, że nigdy tego nie zapomnę.
Jakie są Twoje plany po Opolu? Czy pracujesz już nad większym projektem – może albumem?
Planuję robić jak najwięcej muzyki i dać się poznać polskiej publiczności swoją muzyką i tekstami. Mam nadzieję, że nie tylko polskiej. Czy będzie to płyta, czy epka – na pewno będzie się działo, tego jestem pewny. Na ten moment pracuję nad kolejnymi singlami, ale myślę, że w niedalekiej przyszłości zacznę prace nad czymś większym, gdy tylko zgromadzę wystarczająco zadowalającego mnie materiału.
![[ROZMOWA] Emocjonalny proces tworzenia piosenki „Dla Ciebie bym mógł” Staśka Kukulskiego](https://kfm.net.pl/wp-content/uploads/2025/06/stasiek-kukulski-opole-debiuty.jpg)



















































