Treehouse, czyli Mateusz Łempicki, działa od 2020 roku. W jego muzyce słychać emocje, szczerość i sporo przemyśleń. To granie osadzone gdzieś między indie, alternatywą i psychodelią, ale nie brakuje tu też wpływów popu, funku, disco czy R&B.
Jego utwory mają w sobie coś osobistego i intymnego. W 2024 roku pojawił się w Dzień Dobry TVN, gdzie wykonał singiel „Waniliowe lody”. Supportował też czeski zespół I Love You Honey Bunny w Warszawie i dzielił scenę z wieloma artystami młodej sceny.
Na koncie ma również występ na NEXT FEST 2025 i koncert na Santander Letnie Brzmienia. Na żywo Treehouse występuje z zespołem, który współtworzą Hubert Denkiewicz, Kuba Modzelewski i Paweł Wiśniewski.
Teraz przyszedł czas na singiel „Treehouse”, który promuje debiutancki album artysty o tym samym tytule. Cały materiał jest podróżą przez nostalgię, tęsknotę, nadzieję i emocje, które nie zawsze da się łatwo poukładać. Z jednej strony są tu lżejsze, bardziej melancholijne momenty, z drugiej także ciemniejsze i mocniejsze brzmienia. Wszystko jednak składa się w spójną całość.
Sam utwór „Treehouse” opowiada o uczuciach i o tym, co się z nimi dzieje, kiedy jedna z osób odchodzi. Lekki w formie, ale nie taki lekki w treści. I może właśnie to działa tu najlepiej.
To materiał dla tych, którzy lubią, kiedy w muzyce coś naprawdę siedzi, a nie tylko ładnie brzmi.






