Wieczornik – „Ogniowy”. Kolejny żywioł i kolejny krok w stronę „Równoległoświatów”

To już kolejny raz, kiedy piszę o Wieczorniku. I nie ma w tym przypadku. Wracam do tego zespołu, bo każda kolejna publikacja naprawdę coś dopowiada, a nie tylko „jest następnym singlem”.

„Ogniowy” to czwarta zapowiedź debiutanckiego albumu Równoległoświaty. Po wodzie, powietrzu i ziemi przyszedł czas na ogień. Ten wewnętrzny. Nie do podziwiania z bezpiecznej odległości, tylko do przejścia na własnej skórze.

Brzmieniowo Wieczornik trzyma się swojej bazy: głos, fortepian, gitary, wiolonczela. Ale „Ogniowy” jest bardziej intensywny. Pojawia się harmonium i bodhran, bo utwór ma premierę 1 lutego, w Sabat Imbolc – celtyckie święto ognia.

Tekst jest gęsty i momentami bezkompromisowy. Są odniesienia do Świtezianki, Fausta, Mefistofelesa, różnych porządków kulturowych i duchowych. Brzmi ryzykownie, ale w piosence układa się w jedną myśl: przestać żyć według „powinnaś” i „musisz”, zacząć słuchać własnego głosu. To manifest wyzwolenia. Kobiecy, ale nie zamknięty wyłącznie w jednej perspektywie.

„Ogniowy” nie jest utworem do tła. Ma fragmenty zapętlone, mantryczne, momenty, które krążą wokół jednej idei i nie chcą jej puścić. Nie łapie od pierwszych sekund. Raczej zostaje, jeśli dasz mu chwilę i nie będziesz próbować słuchać go jednym uchem.

Jeśli Równoległoświaty mają być albumem o żywiołach, to „Ogniowy” jest tym najbardziej niepokornym. I chyba właśnie dlatego działa tak dobrze. Ogień nie ma być wygodny. Ma coś uruchamiać.

Notka informacyjna (dla dociekliwych i złośliwych):
Wpisy na blogu powstają na bazie materiałów prasowych otrzymywanych od menedżerów, wytwórni lub samych artystów. Nie są one publikowane metodą „kopiuj / wklej”. Każdy tekst jest czytany, przerabiany i uzupełniany o autorski kontekst. To proces, który wymaga czasu i energii — i dokładnie dlatego te wpisy wyglądają tak, a nie inaczej.

Uwaga: nie publikuję wszystkiego, co trafia do mojej skrzynki. Wybieram tylko projekty, które naprawdę do mnie mówią. Nie piszę dla zasady, dla zasięgów ani nie ścigam się z czasem.

Jestem Karolina!

Cześć, tu Karolina – witaj na KFM.NET.PL!


To miejsce dla tych, którzy muzyki nie tylko słuchają, ale ją czują. Znajdziesz tutaj świeże newsy, szczere wywiady, sumienne recenzje i fotorelacje z koncertów, które pachną pasją i brzmią dźwiękiem gitary.

Witaj w moim muzycznym świecie!


Patronat medialny

Klik!! 🙂

Jeśli lubisz i doceniasz to, co robię – posty, zdjęcia, koncertowe historie – możesz postawić mi kawę. Dzięki takim małym gestom mogę działać dalej i tworzyć jeszcze więcej dobrych treści.


Warto tam być!!




Odkryj więcej z 🎼Karolina Filarczyk Muzykoholicznie 🎶

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej