Dzień po dobrej imprezie, to czas, kiedy człowiek jeszcze nie wie, czy już żyje, czy tylko udaje. I w ten klimat trafia moRFo z singlem „Szmaciarz”.
Powiem wprost: nie wrzucam na blog tylko rzeczy, które robią u mnie efekt WOW. O gustach się nie dyskutuje, ale zawsze znajdzie się miejsce na coś, co mnie po prostu zainteresowało. A tu mam właśnie taki przypadek.
„Szmaciarz” nie jest piosenką do imprezowania. To jest piosenka o poranku po imprezie: chaos w głowie, ból, wstyd, i te obietnice składane samemu sobie, że „to już ostatni raz”. Brzmi znajomo? No właśnie…
Ciekawy jest też sposób, w jaki ten numer miał powstać: tekst wyszedł spontanicznie, z freestyle’u, praktycznie od razu, bez planowania. Do tego jest teledysk – mocny w odbiorze, bo ma pokazać halucynacje i stany odklejenia po nadużyciu. Nie dla szoku, tylko jako ostrzeżenie.
fot. Zuzanna Zakrzewska, Band Agency






















































