[FOTO] Krzysztof Zalewski w Łodzi – „ZGŁowy Tour III” i koncert, który prawie ominęłam

To był wieczór z kategorii: życie pisze najlepsze scenariusze. Poprosiłam o akredytację na koncert Krzysztofa Zalewskiego w Wytwórni. Cisza. Zero odpowiedzi. Uznałam: trudno, nie będę robić dramatu. Wieczorem jednak przyszła wiadomość od znajomej – „Mam wolną wejściówkę, idziesz?”. No jasne. Bez aparatu, bez planu – po prostu idę.

Na miejscu spotykam znajomą z Wytwórni, która patrzy na mnie z niedowierzaniem: „Co ty tu robisz bez sprzętu?! Przecież jesteś na liście!” I wtedy zaczyna się mój prywatny koncertowy thriller – telefon do męża, szybka akcja, samochód, Canon na ratunek. I jeszcze zanim muzyka zdążyła opaść z pierwszych riffów, ja stałam pod sceną, choć jeszcze godzinę wcześniej nie miałam nawet pewności, czy tam wejdę.

Krzysztof Zalewski otworzył wieczór „ZGłowy” i było jasne, że nie będzie tu ani patosu, ani kalkulacji. „Polsko”, „Nienasycenie”, „Oddech”, „Początek”, „Kochaj”, „Annuszka”, „Edith Piaf” – a potem fala emocji przy „Mamo” i „Sztormach”, które uciszyły nawet tych, co przyszli tylko „posłuchać hitów”. Garaż, emocje i tekst, który trafia celniej niż niejedna recenzja.

Zalewski wspomniał, że Łódź omijano przez całą trasę, ale to nie był przypadek – zostawił nas sobie na przedostatni koncert. I miał rację – było warto. Widziałam, jak dedykuje piosenkę młodej fance z transparentem urodzinowym i poczułam, że to nie tylko występ. To spotkanie. To dialog. I to się czuje pod skórą.

Choć finał trasy odbędzie się w Krakowie, łódzki wieczór miał ten klimat koncertu, który powinien zamykać całą historię. Nie tylko muzycznie – emocjonalnie.

📸 Zdjęcia z koncertu znajdziecie na moim profilu Karolcia Kadruje. Wpadnijcie, zobaczcie, poczujcie to jeszcze raz.

I chociaż los kombinował, jak mógł – ostatecznie znów wygrał Canon, mój mąż i przypadek. A ja znów stałam tam, gdzie powinnam: pod sceną, z aparatem, między ludźmi, którzy wiedzą, że koncerty to coś więcej niż muzyka.

Jestem Karolina!

Cześć, tu Karolina – witaj na KFM.NET.PL!


To miejsce dla tych, którzy muzyki nie tylko słuchają, ale ją czują. Znajdziesz tutaj świeże newsy, szczere wywiady, sumienne recenzje i fotorelacje z koncertów, które pachną pasją i brzmią dźwiękiem gitary.

Witaj w moim muzycznym świecie!


Patronat medialny

Pre – save już dostępny!!
Koncertowy kwiecień w klubie Falcon

Jeśli lubisz i doceniasz to, co robię – posty, zdjęcia, koncertowe historie – możesz postawić mi kawę. Dzięki takim małym gestom mogę działać dalej i tworzyć jeszcze więcej dobrych treści.


Warto tam być!!


Pozostańmy w kontakcie:


Koncertowo…


Tutaj znajdziesz piosenki, o których pisałam w 2026 roku

Bądź na bieżąco!

Nie przegap żadnej muzycznej historii — zapisz się do subskrypcji na KFM.net.pl i bądź na bieżąco z premierami, wywiadami i koncertowymi emocjami. Muzyka żyje tu codziennie — dołącz do tych, którzy naprawdę słuchają!

Nie spamujemy! Przeczytaj naszą politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji.


Notka informacyjna (dla dociekliwych i złośliwych):
Wpisy na blogu powstają na bazie materiałów prasowych otrzymywanych od menedżerów, wytwórni lub samych artystów. Nie są one publikowane metodą „kopiuj / wklej”. Każdy tekst jest czytany, przerabiany i uzupełniany o autorski kontekst. To proces, który wymaga czasu i energii — i dokładnie dlatego te wpisy wyglądają tak, a nie inaczej.

Uwaga: nie publikuję wszystkiego, co trafia do mojej skrzynki. Wybieram tylko projekty, które naprawdę do mnie mówią. Nie piszę dla zasady, dla zasięgów ani nie ścigam się z czasem.


Odkryj więcej z 🎼Karolina Filarczyk Muzykoholicznie 🎶

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej