To był mój pierwszy koncert OneRepublic. Nigdy specjalnie nie zagłębiałam się w ich twórczość – brałam to, co podawało radio, i szczerze mówiąc, wystarczało. Wpadały w ucho, leciały w tle, czasem nuciło się refren. Bez ekscytacji, bez emocji, po prostu „okej”.
A jako ciekawostka – refren „Apologize” przez kilka lat był moim dzwonkiem w telefonie. Można więc powiedzieć, że zespół towarzyszył mi niechcący, ale konsekwentnie.
Występ w ramach trasy „Escape to Europe” 2025 w łódzkiej Atlas Arenie pokazał, że „okej” w wykonaniu OneRepublic oznacza koncert na bardzo wysokim poziomie – zarówno energetycznym, jak i technicznym. Ryan Tedder – charyzmatyczny frontman, który lubi zaskakiwać – od początku nawiązał świetny kontakt z publicznością, a jego próby mówienia po polsku wywoływały szerokie uśmiechy.
Miłym zaskoczeniem była animacja z Łodzią i miejskimi kadrami wyświetlana w tle – sympatyczny gest w stronę lokalnej publiczności. A jeśli dodać do tego informację, że w rodzinie wokalisty są polskie korzenie, to trudno się dziwić, że atmosfera od razu zrobiła się jeszcze bardziej swojska.
W setliście znalazły się oczywiście największe hity: „Apologize”, „Counting Stars”, „I Lived”, „Lose Somebody”, a także nowa piosenka „Need Your Love”, przyjęta przez publiczność z ogromnym entuzjazmem. Ella Henderson w roli supportu wypadła znakomicie – przypomniała o sobie przebojem „Ghost”, współtworzonym zresztą przez samego Ryana Teddera.
W środkowej części koncertu nadszedł moment na set akustyczny – spokojniejszy, intymny, ale niepozbawiony energii. Tedder sięgnął po „Halo” z repertuaru Beyoncé, pokazując, że potrafi czarować także w minimalnej formie. A po każdej z trzech piosenek akustycznego setu… wykopywał w publiczność piłki z autografami muzyków. Trzy utwory, trzy piłki, trzy szczęśliwe osoby – gest, który rozbroił publikę.
Podsumowując – świetna zabawa, świetnie się bujało i śpiewało, ale… to by było na tyle. Nie pobiegnę do sklepu po wszystkie albumy i nie będę wieszać plakatów na ścianie. Poziom zainteresowania OneRepublic pozostał na tym samym poziomie.
Natomiast gdy znów pojawią się w Polsce – chętnie pójdę. Bo już wiem, że to będą dobrze zainwestowane pieniądze i gwarancja solidnego muzycznego show.
📸 Obszerna fotorelacja dzięki uprzejmości Live Nation na TuŁódź.pl
🎟️ Serdeczne podziękowania dla Live Nation Polska za akredytację i możliwość udziału w wydarzeniu.








