Ich Troje w Poznaniu: powrót do (mojej) przeszłości

9 stycznia grupa Ich Troje zagra koncert w Poznaniu – ja też tam będę…inaczej niż zwykle.

Nie jadę tam po zdjęcia – jadę po spotkanie. Po ludzi. Po wspomnienia. Po ten mały skok w czasie, który zapowiada się na jakieś 20 lat wstecz.

W tle będzie koncert i to nie byle jaki, bo Ich Troje zagrają w Klubie B17. To pierwszy z dwóch poznańskich koncertów zespołu. Zapowiada się wieczór głośny, kolorowy i bardzo ich. Z zespołem tanecznym, wizualizacjami, efektami specjalnymi i refrenami, które zna się nawet wtedy, kiedy człowiek udaje, że nie pamięta.

Będzie też Michał Wiśniewski w swoim koncertowym trybie. Trochę śpiewania, trochę żartów, trochę rozmowy z publicznością. Przy tym zespole scena nigdy nie jest tylko sceną. Zawsze dzieje się tam coś więcej.

Ale dla mnie najważniejsze będzie spotkanie. Po latach zobaczy się stara gwardia z czatu Ich Troje. Administratorki, zwane Jeł-OP-kami, spotykają się znowu. Kiedyś siedziałyśmy godzinami przy rozmowach w internecie, dziś spotkamy się pod sceną. Trochę starsze, pewnie trochę rozsądniejsze, chociaż z tym ostatnim nie przesadzałabym w prognozach.

Chcemy pogadać, pośmiać się, powspominać i powydzierać się przy piosenkach, które były częścią tamtych lat. Nie chcę tego wieczoru oglądać przez obiektyw. Chcę po prostu tam być.

O moim sentymencie do Ich Troje pisałam już na blogu kilka razy. Kto czyta mnie dłużej, ten wie. Nie będę udawać chłodnego dystansu, bo go tutaj nie mam. Ten wyjazd jest dla mnie bardziej osobisty, bo czasem po muzyce zostają nie tylko piosenki. Zostają znajomości, ksywki, wspólne historie i wspomnienia, które wracają szybciej niż refren.

Tak zaczynać będę 2027 rok.

Notka informacyjna (dla dociekliwych i złośliwych):
Wpisy na blogu powstają na bazie materiałów prasowych otrzymywanych od menedżerów, wytwórni lub samych artystów. Nie są one publikowane metodą „kopiuj / wklej”. Każdy tekst jest czytany, przerabiany i uzupełniany o autorski kontekst. To proces, który wymaga czasu i energii — i dokładnie dlatego te wpisy wyglądają tak, a nie inaczej.

Uwaga: nie publikuję wszystkiego, co trafia do mojej skrzynki. Wybieram tylko projekty, które naprawdę do mnie mówią. Nie piszę dla zasady, dla zasięgów ani nie ścigam się z czasem.

Jestem Karolina!

Cześć, tu Karolina – witaj na KFM.NET.PL!


To miejsce dla tych, którzy muzyki nie tylko słuchają, ale ją czują. Znajdziesz tutaj świeże newsy, szczere wywiady, sumienne recenzje i fotorelacje z koncertów, które pachną pasją i brzmią dźwiękiem gitary.

Witaj w moim muzycznym świecie!

Patronat medialny

Klik!! 🙂

15.10.2026 – koncert akustyczny zespołu Łzy.

Jeśli lubisz i doceniasz to, co robię – posty, zdjęcia, koncertowe historie – możesz postawić mi kawę. Dzięki takim małym gestom mogę działać dalej i tworzyć jeszcze więcej dobrych treści.


Warto tam być!!




Odkryj więcej z 🎼Karolina Filarczyk Muzykoholicznie 🎶

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej