Łysa Góra wraca z singlem „Noc Kupały”. Słowiański ogień w symbiozie z ciężkim graniem

Łysa Góra wraca z singlem „Noc Kupały” i od razu sięga po temat, który bardzo do niej pasuje. Jest noc, las, ogień i wspólny śpiew niosący się od pola. Jednym słowem – Łysa Góra jest u siebie!

Zespół od lat porusza się między folkiem, rockiem i cięższym, metalowym graniem. Sami piszą o sobie, że łączą słowiańskie klimaty, smyczki, białe śpiewy, instrumenty etniczne i progresywno-metalową energię. Grają od 2012 roku, mają na koncie cztery płyty, a album „W Ogniu Świat” z 2023 roku był nominowany do Fryderyka w kategorii Album Roku: Metal.

„Noc Kupały” idzie bardziej w stronę słowiańskiej tradycji niż klasycznej piosenki z folklorem w tle. Tekst jest prosty, powtarzalny, niemal transowy. Wszystko tutaj działa, bo Łysa Góra dobrze wie, jak nie przekombinować ludowego motywu.

Znam ten zespół i ich klimat. W ich muzyce zawsze najciekawsze było dla mnie to przeciąganie liny między ludowością a ciężarem. Z jednej strony tradycja, z drugiej gitary i sceniczna energia. Jest też element nowoczesności i młodości – ten doskonale widać w klipie. O czym mowa? Zapraszam do obejrzenia teledysku.

Nowy singiel wpisuje się w ten świat bardzo naturalnie. Jest ogień, noc i ten rodzaj słowiańskiej transowości, który u Łysej Góry brzmi wiarygodnie. To numer, który pewnie jeszcze mocniej zadziała na żywo, bo takie rzeczy potrzebują oddechu sceny, ludzi pod nią i tego momentu, kiedy refren zaczyna iść z publiczności.

„Noc Kupały” jest już dostępna jako singiel z 2026 roku, między innymi na YouTube i Spotify.

Notka informacyjna (dla dociekliwych i złośliwych):
Wpisy na blogu powstają na bazie materiałów prasowych otrzymywanych od menedżerów, wytwórni lub samych artystów. Nie są one publikowane metodą „kopiuj / wklej”. Każdy tekst jest czytany, przerabiany i uzupełniany o autorski kontekst. To proces, który wymaga czasu i energii — i dokładnie dlatego te wpisy wyglądają tak, a nie inaczej.

Uwaga: nie publikuję wszystkiego, co trafia do mojej skrzynki. Wybieram tylko projekty, które naprawdę do mnie mówią. Nie piszę dla zasady, dla zasięgów ani nie ścigam się z czasem.

Jestem Karolina!

Cześć, tu Karolina – witaj na KFM.NET.PL!


To miejsce dla tych, którzy muzyki nie tylko słuchają, ale ją czują. Znajdziesz tutaj świeże newsy, szczere wywiady, sumienne recenzje i fotorelacje z koncertów, które pachną pasją i brzmią dźwiękiem gitary.

Witaj w moim muzycznym świecie!


Patronat medialny

Klik!! 🙂

Jeśli lubisz i doceniasz to, co robię – posty, zdjęcia, koncertowe historie – możesz postawić mi kawę. Dzięki takim małym gestom mogę działać dalej i tworzyć jeszcze więcej dobrych treści.


Warto tam być!!




Odkryj więcej z 🎼Karolina Filarczyk Muzykoholicznie 🎶

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej