Great September wraca do Łodzi po raz czwarty. Tegoroczna edycja odbędzie się 10-12 września 2026 i już na starcie widać, że organizatorzy nie zamierzają być gorsi od poznańskiego Next Fest.
Wśród pierwszych ogłoszonych artystów są nazwiska naprawdę mocne i dobrze znane: Zalewski, Andrzej Piaseczny, Schafter, Czesław Mozil Solo i Livka. Obok nich pojawiają się też wykonawcy ze średniej półki i ci, których zdecydowanie warto mieć na radarze, jak Yana, Matylda/Łukasiewicz, Zabielska, Hela Me Ry, Norbi i Wika, Szklane Oczy czy Leo!.
Nowością jest współpraca z OFF Festivalem. Dzięki temu na klubowych scenach pojawią się także zagraniczni artyści, a ich selekcją zajmuje się ekipa OFF-a. To może być naprawdę ciekawy kierunek.
Na szczęście nie zmienia się to, co w tym festiwalu najważniejsze. Znów gramy w Łodzi, znów będą kluby, miejskie podwórka i festiwalowe krążenie od sceny do sceny, czyli cały ten przyjemny chaos, za który wiele osób ten format po prostu kupiło. Wróci też scena na Piotrkowskiej, otwarta dla tych artystów, którzy dopiero zaczynają i chcą pokazać się szerszej publiczności.

Do tego dochodzi jeszcze jedna praktyczna zmiana: w 2026 roku mają pojawić się też bilety jednodniowe. I to jest akurat dobra wiadomość dla tych, którzy nie dadzą rady wpaść na cały festiwal albo po prostu chcą wybrać sobie jeden konkretny dzień.
Nie ukrywam, że bardzo liczę na to, że i w tym roku będzie mi dane eksplorować Great September od środka, jako delegat. To też jeden z tych momentów, kiedy można nadrobić nie tylko koncerty i nowości, ale zwyczajnie – ludzi. Bo umówienie się „na kawę” brzmi pięknie, tylko zwykle kończy się na tym, że każdy siedzi gdzie indziej i goni własny kalendarz.
GS już nieraz pokazał, że Łódź we wrześniu potrafi grać naprawdę intensywnie. Czwarta edycja zapowiada się więc bardzo interesująco. A to przecież dopiero początek ogłoszeń…







Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.