Hip-hop nigdy nie był moją bajką. Nie udaję, nie nadrabiam zaległości, nie będę nagle udawać, że w końcu „czuję klimat”. Są jednak takie postacie w polskiej muzyce, obok których nie da się przejść obojętnie – nawet jeśli estetycznie stoimy po innych stronach barykady. I dokładnie tak jest w przypadku Fisza i Emade.
Projekt Pan EF i Pan Emade to nie chwilowa zajawka ani kolejny muzyczny skręt. To świadomy powrót braci Waglewskich do punktu wyjścia – do rapu i hip-hopu, od których wszystko się u nich zaczęło, jeszcze w czasach Polepionych Dźwięków.
Nowa EP-ka, zapowiedziana na czerwiec 2026, ma być klasyczna w formie i surowa w brzmieniu. Rap, hip-hop, konkretne bity, charakterystyczny flow Fisza i produkcja Emade bez wygładzania krawędzi. To materiał, który bardziej patrzy wstecz niż do przodu, ale robi to bez zbędnego sentymentu. Raczej porządkuje przeszłość, niż ją celebruje.
Singlem otwierającym projekt jest „14. piętro”, którego premiera odbyła się 6 lutego 2026 roku. Muzyka Piotra „Emade” Waglewskiego, tekst Bartka „Fisza” Waglewskiego – duet w najbardziej podstawowym, źródłowym układzie. Numer brzmi jak rozmowa ze sobą sprzed lat, ale prowadzona z perspektywy ludzi, którzy swoje już przeżyli i nagrali.
Warto też zaznaczyć, że Pan EF i Pan Emade domykają pewien rozdział otwarty albumem „25” Fisz Emade Tworzywo z 2025 roku. To nie odcięcie się od Tworzywa, tylko dopowiedzenie. Klamra. Powrót do alfabetu, zanim znowu zacznie się pisać coś nowego.
Nie muszę lubić hip-hopu, żeby docenić wagę tego projektu. Tu nie chodzi o gatunek. Chodzi o konsekwencję, świadomość i uczciwe spojrzenie wstecz. A o takich rzeczach po prostu wypada napisać.







