Głównym kanałem, przez który nowy artyści trafiają do mnie są social media lub mail. Tym razem to Groover, który coraz częściej działa u mnie jak muzyczna skrzynka z niespodziankami przejęła inicjatywę.
Tak trafiła do mnie Ineska Winter z singlem „Puzzle”.
Nie będę udawać, że znam jej twórczość od początku. Wręcz przeciwnie…
Ineska Winter to wokalistka, tancerka i fotomodelka. W materiałach prasowych opisuje swoją muzykę jako połączenie future popu, electronic R&B i performance art. Brzmi trochę jak opis z artystycznego katalogu, ale po odsianiu dużych słów widać prosty kierunek. U niej muzyka ma iść razem z ruchem, obrazem i sceną.
To ma sens, bo Ineska od lat związana jest z tańcem, między innymi z Egurrola Dance Studio, dlatego nie patrzy na piosenkę tylko jak na nagranie do odsłuchu. Myśli też o tym, jak może wyglądać na scenie.
Jej singiel „Puzzle” miał premierę 15 maja 2026 roku. To popowo-r&b utwór o miłości, która nie wpada do życia z hukiem. Raczej przychodzi spokojnie i pomaga poukładać to, co wcześniej trochę się rozsypało.
Muzycznie Ineska idzie w stronę nowoczesnego popu z delikatnym R&B. Według materiałów prasowych za produkcję odpowiadają Jakub Liszko / Jacob Malibu oraz Leon De Leon. Utwór ma pokazywać bardziej intymną odsłonę jej nowego etapu w życiu i karierze.
Ciekawi mnie w Inesce to, że nie zatrzymuje się tylko na samej piosence. Widać, że myśli szerzej i nie ogranicza się w tylko jednej dziedzinie wyrażania siebie.
Na ten moment Ineska Winter zostaje u mnie jako odkrycie do obserwowania. „Puzzle” to dobry punkt startu dla osób, które lubią pop z emocjami, lekkim R&B i kobiecą wrażliwością podaną w nowoczesnej formie.
Nie wiem jeszcze, czy ta muzyka zostanie ze mną na długo. Wiem za to, że warto było się zatrzymać i sprawdzić, kto tym razem zapukał przez Groovera do mojej muzycznej skrzynki.

