Karolina Charko wraca z Opola z Karolinką. Artystka wygrała konkurs Debiutów podczas 63. Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu, wykonując utwór „Hamak”.
To nie jest u mnie zachwyt z przypadku ani nagłe odkrycie po festiwalowym występie. Karolinę znam, cenię i doskonale było to widać, chociażby w głosowaniu #LP20. Lubię artystów, którzy nie muszą robić wokół siebie wielkiego hałasu, żeby zostać zauważeni. Karolina właśnie taka jest.
„Hamak” to piosenka spokojna, delikatna i bardzo potrzebna. Opowiada o zmęczeniu codziennością, o biegu, presji, oczekiwaniach i o tym, że człowiek czasem chce się po prostu zatrzymać.
Karolina mówi o tej piosence jak o swoim cichym proteście przeciwko światu nastawionemu na wynik, tempo i bycie najlepszym.
Warto dodać, że Karolina Charko nie pojawiła się nagle znikąd. Pod koniec 2025 roku wydała album „Obrazki z letargu”, który porusza się między alternatywą a melancholijnym popem. Przy płycie pracowali m.in. Buslav, Robert Cichy, Robert Amirian, Adam „Bieran” Bieranowski, Piotr Pluta, Jeremiasz Hendzel, Marcin Pater, Mateusz Brzostowski oraz Marcin Bors. To pokazuje, że za tym debiutem stoi przemyślana praca, a nie przypadkowy pomysł na chwilę.
W Opolu Karolinie towarzyszyli Piotr Lato na ukulele i Damian Pietrasik przy fortepianie. Dla porządku warto dopisać, że Karolina Charko zdobyła Nagrodę im. Anny Jantar, czyli Karolinkę. Nagroda Publiczności trafiła do Mai Oleśków. Przy festiwalowych wynikach łatwo zrobić zamieszanie, a potem internet już sobie sam dopowie resztę, więc lepiej postawić sprawę jasno.
Cieszę się z tego zwycięstwa. „Hamak” nie jest piosenką, która walczy o uwagę na siłę. Ona po prostu przypomina, że czasem trzeba zwolnić. I może właśnie dlatego tak dobrze trafiła w moment.

