Na takie wieści czekałam. Piotr Rogucki przyznał, że Coma przygotowuje nowe piosenki i planuje nagrania. Pełnego albumu jeszcze nie zapowiedział, ale po latach ciszy wreszcie coś drgnęło.
Podczas gdańskiej Rockowizny powiedział w rozmowie z Eską Rock:
„Mamy w planach coś nagrywać. Może wśród tych piosenek, które gdzieś tam przyszykujemy, znajdzie się coś mocnego”.
Jeszcze we wrześniu 2025 roku Rogucki mówił Onetowi, że nowa płyta nie powstaje. Nie było szkiców, singla ani wspólnego pomysłu. Teraz mówi już o przygotowywanych piosenkach. Dla fana to nie drobiazg. Nie ogłaszajmy jednak albumu przed zespołem…
O wypowiedzi napisały między innymi Trójka i Interia, ale oba źródła powołują się na tę samą rozmowę. Mamy więc jedną deklarację, choć internet zdążył już niemal wysłać płytę do tłoczni.
Wzmianka o mocniejszym utworze nie pojawiła się przypadkiem. W maju Coma otrzymała Fryderyka w kategorii Album Roku Metal za koncertowe wydawnictwo „Coma Live Pol’and’Rock Festival 2024”. Rogucki stwierdził wtedy, że skoro zespół dostał taką nagrodę, powinien nagrać metalowy kawałek. Wygląda na to, że pomysł nadal żyje…
Nie będę udawać chłodnej obserwatorki. Coma ma u mnie osobne miejsce, a fakt, że to zespół z Łodzi, też robi swoje. Cieszy mnie sama myśl o nowej muzyce. Nie chcę jednak powtórki z dawnych płyt. „Pierwsze wyjście z mroku” już mamy i nadal działa. Chcę usłyszeć Comę z 2026 roku: może cięższą, może dziwniejszą, ale z czymś nowym do powiedzenia.
Póki co czekam na listopadowy koncert w Atlas Arenie. Co by nie powiedzieć, z pewnością nie będzie to zmarnowany czas.

