COMA wraca do Łodzi. „Armia Zaprzepaszczonych” tylko raz w Atlas Arenie

Są koncerty, przy których człowiek udaje rozsądek, a potem i tak siedzi przed sprzedażą biletów, odświeża stronę i sprawdza, czy karta płatnicza nie postanowiła akurat dziś mieć własnego życia. U mnie dziś było właśnie tak!! Na szczęście się udało i bilety na wyjątkowy koncert są moje.

14 maja 2026 roku ruszyła sprzedaż biletów na „Armię Zaprzepaszczonych”, czyli nowe, duże wydarzenie COMY w łódzkiej Atlas Arenie. Koncert odbędzie się 13 listopada 2026. Powód? 20-lecie albumu „Zaprzepaszczone siły wielkiej armii świętych znaków”.

Ta płyta wyszła w 2006 roku. Album o kryzysie wiary, wartości, rozpadzie, napięciu i świecie, który coraz mniej przypomina miejsce do spokojnego życia. Minęło dwadzieścia lat, a temat nadal jest boleśnie aktualny.

Ta płyta jeździła ze mną wszędzie… co widać na załączonym obrazku 🙂

COMA zapowiada, że nie będzie to zwykły koncert z cyklu: „zagramy starą płytę, ukłonimy się, dobranoc”. Pierwsza część ma być w całości poświęcona albumowi „Zaprzepaszczone…”. Druga ma pójść w inną, zaskakującą stronę. W planach jest około 2,5 godziny muzyki, obrazów, animacji i całej tej comowej ciemności, która nigdy nie była tylko dekoracją. Ta muzyka potrafiła wjechać w człowieka jak ciężarówka z pytaniami, na które nikt nie ma wygodnej odpowiedzi.

Dla mnie ten koncert ma jeszcze jeden wymiar. To, że mój syn nauczył mnie słuchać Sabatonu, już wiecie. Wygląda na to, że teraz trochę mu się odwdzięczyłam, bo chłopak połknął „comowego” bakcyla.

Idziemy na ten koncert razem. Nie dlatego, że mama kazała. Tylko dlatego, że sam chce i chyba jara się tak samo, jak ja!

COMA w Łodzi? Jestem!
COMA robi duże show? Obecna!
Syn idzie ze mną z własnej woli? To już ma status wydarzenia rodzinno-muzycznego.

Czy staram się o akredytację? Ależ skąd… Są koncerty do fotografowania i są koncerty do przeżywania. Ten będzie nasz: COMA, mój syn i ja.

Notka informacyjna (dla dociekliwych i złośliwych):
Wpisy na blogu powstają na bazie materiałów prasowych otrzymywanych od menedżerów, wytwórni lub samych artystów. Nie są one publikowane metodą „kopiuj / wklej”. Każdy tekst jest czytany, przerabiany i uzupełniany o autorski kontekst. To proces, który wymaga czasu i energii — i dokładnie dlatego te wpisy wyglądają tak, a nie inaczej.

Uwaga: nie publikuję wszystkiego, co trafia do mojej skrzynki. Wybieram tylko projekty, które naprawdę do mnie mówią. Nie piszę dla zasady, dla zasięgów ani nie ścigam się z czasem.

Jestem Karolina!

Cześć, tu Karolina – witaj na KFM.NET.PL!


To miejsce dla tych, którzy muzyki nie tylko słuchają, ale ją czują. Znajdziesz tutaj świeże newsy, szczere wywiady, sumienne recenzje i fotorelacje z koncertów, które pachną pasją i brzmią dźwiękiem gitary.

Witaj w moim muzycznym świecie!


Patronat medialny

Klik!! 🙂

Jeśli lubisz i doceniasz to, co robię – posty, zdjęcia, koncertowe historie – możesz postawić mi kawę. Dzięki takim małym gestom mogę działać dalej i tworzyć jeszcze więcej dobrych treści.


Warto tam być!!




Odkryj więcej z 🎼Karolina Filarczyk Muzykoholicznie 🎶

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej