DAGADANĘ znam jeszcze z czasów pewnego muzycznego portalu. Byłam na niejednym ich koncercie, pisałam o niejednej piosence i od lat przyglądam się temu, co robią.
Z Dagą Gregorowicz wiąże się też historia mojego wernisażu. To ona zaprosiła mnie na koncert zespołu, który odbył się pod koniec wakacji 2025 roku w Łaskim Domu Kultury. Kilka miesięcy później, w lutym 2026 roku, moje zdjęcia zawisły w tamtejszej Galerii z Fortepianem. Można więc powiedzieć, że Daga została matką chrzestną całego przedsięwzięcia.
DAGADANA wraca z utworem „Będę szczęśliwa”, pierwszą zapowiedzią szóstego albumu, „Lumen”. To piosenka o życiu, które czasem przypomina burzliwą rzekę, trudnych chwilach i szukaniu spokoju. Polski i ukraiński przeplatają się w opowieści o odpuszczaniu, odzyskiwaniu równowagi i nadziei, że dobre rzeczy jeszcze wrócą. Dana Vynnytska zwraca również uwagę na zdrowie psychiczne. Nie każdy trudniejszy moment mija sam, a sięgnięcie po pomoc specjalisty bywa pierwszym krokiem do odzyskania radości z życia.
Ciekawostką jest to, że tę piosenkę słyszałam już na koncercie w Łasku. Gwarantuję, na żywo działa zawodowo!
Nowe brzmienie DAGADANY nurtuje mnie i zwyczajnie ciekawi. Dotąd znałam ich przede wszystkim z folkowego zabarwienia, dlatego z zainteresowaniem przyglądam się tej zmianie. „Będę szczęśliwa” już mnie kupiło, więc z wypiekami na twarzy czekam na kolejne odsłony albumu „Lumen”.

