Przebiśniegi wydali drugi album. „Sen Multiplayer” jest już dostępny w serwisach streamingowych.
Na razie tylko sygnalizuję, że ta płyta jest i warto ją sprawdzić. Jeśli czas pozwoli, wrócę do niej spokojniej i posłucham uważniej, bo materiał wygląda na taki, który potrzebuje trochę więcej niż jednego szybkiego odsłuchu między kawą a praniem.
Po debiutanckich „Letnich myślach”, które przyniosły zespołowi nominację do Fryderyka w kategorii Fonograficzny Debiut Roku oraz do Bestsellerów Empiku w kategorii Odkrycie, Przebiśniegi idą dalej swoją drogą.
Na „Śnie Multiplayer” jest trzynaście utworów. Zespół mówi o nich jak o zapisie snów. Są tu bardziej taneczne momenty, trochę melancholii, elektronika, gitary i charakterystyczny trójgłos, który od początku był jednym ze znaków rozpoznawczych Przebiśniegów.
Album promowały single „Egipt”, „Bieg”, „Melatonina (Dzień)” z Czarnym Hi-Fi oraz „Pali jej się świat”. Każdy z nich pokazuje trochę inną stronę zespołu, więc całość nie powinna być jedną długą jazdą na tym samym patencie.







