[MOJE ODKRYCIE] Pierwszy Śnieg. Alt rock, który długo czekał na swój moment

Do Warszawy pojechałam na koncert Aleksandra Szalonka. Taki był plan. Nie zakładałam w żadnym wypadku , że wrócę z kolejnym zespołem do sprawdzenia. A jednak…

Przed Szalonkiem na scenie pojawił się Pierwszy Śnieg. Nazwa spokojna, trochę niepozorna. Można było spodziewać się grania bardziej do herbaty niż do gitarowego poruszenia. Szybko okazało się jednak, że jest tu więcej życia, niż sugeruje sama nazwa.

Pierwszy Śnieg powstał z inicjatywy Radosława Skorowskiego, kompozytora, tekściarza, wokalisty i gitarzysty. Zespołu to efekt około 20 lat pisania piosenek do szuflady. Materiał powstawał od 2005 roku, pomiędzy innymi muzycznymi działaniami.

W obecnym składzie zespół działa od października 2024 roku. Razem z Radkiem Skorowskim grają Mateusz Miernik, Maciej Buczyński i Robert Brauła.

Zespół zadebiutował w marcu 2025 roku EP-ką „Przedwiośnie”. Potem przyszedł czas na album – „Pierwszy Śnieg”, który jest dostępny na CD i zawiera 11 utworów. Na płycie znalazły się między innymi „Co robić mam?”, „hello”, „Wolność to scam”, „bańka”, „Fabryka czołgów”, „deszcz”, „Zagubieni w czasoprzestrzeni”, „pozdrawiam”, „Odchodzę od zmysłów”, „Mały chłopiec” i „cisza”.

Pierwszy Śnieg gra alt rocka z wyraźnym ukłonem w stronę polskiej alternatywy lat 90. Teksty dotykają zmęczenia, utknięcia, dojrzewania, pamięci i tego momentu, kiedy człowiek patrzy na siebie sprzed lat i widzi rzeczy trochę inaczej. Bez wielkich deklaracji.

Najbardziej lubię w tej historii to, że zespół nie wygląda na coś zrobionego w pośpiechu. Te piosenki długo czekały na swój moment i to słychać. Nie zawsze oznacza to od razu wielkie odkrycie sezonu, ale daje tej muzyce zaplecze.

Na początek warto sprawdzić „Zagubionych w czasoprzestrzeni”. To utwór o przytłoczeniu światem, tempem zmian, rutyną i szukaniem sposobu, żeby się z tego wyrwać. Dobrym tropem jest też „hello”, czyli piosenka o dojrzewaniu i konfrontacji z przeszłością.

Jest jeszcze „deszcz”, który Pierwszy Śnieg wykonał w Dzień Dobry TVN. To ważna rzecz, bo pokazuje, że zespół zaczyna wychodzić poza mały obieg.

Na żywo Pierwszy Śnieg najlepiej działa wtedy, gdy nie próbuje nikogo przekrzyczeć. To granie, które potrzebuje chwili uwagi. Jest gitara, są melodie, jest lekka szorstkość i prosty przekaz. Nie ma scenicznej akrobatyki emocjonalnej. I bardzo dobrze, bo czasem mniej wystarczy.

Dlaczego warto ich posłuchać?

Bo to zespół z historią, a nie tylko nazwa dopięta do kilku premier. Panowie mają swój kierunek. Alt rock, polska alternatywa, melancholia i echo lat 90., ale bez udawania, że czas zatrzymał się przy kasetach magnetofonowych i plakatach z Myslovitz.

Notka informacyjna (dla dociekliwych i złośliwych):
Wpisy na blogu powstają na bazie materiałów prasowych otrzymywanych od menedżerów, wytwórni lub samych artystów. Nie są one publikowane metodą „kopiuj / wklej”. Każdy tekst jest czytany, przerabiany i uzupełniany o autorski kontekst. To proces, który wymaga czasu i energii — i dokładnie dlatego te wpisy wyglądają tak, a nie inaczej.

Uwaga: nie publikuję wszystkiego, co trafia do mojej skrzynki. Wybieram tylko projekty, które naprawdę do mnie mówią. Nie piszę dla zasady, dla zasięgów ani nie ścigam się z czasem.

Jestem Karolina!

Cześć, tu Karolina – witaj na KFM.NET.PL!


To miejsce dla tych, którzy muzyki nie tylko słuchają, ale ją czują. Znajdziesz tutaj świeże newsy, szczere wywiady, sumienne recenzje i fotorelacje z koncertów, które pachną pasją i brzmią dźwiękiem gitary.

Witaj w moim muzycznym świecie!


Patronat medialny

Klik!! 🙂

Jeśli lubisz i doceniasz to, co robię – posty, zdjęcia, koncertowe historie – możesz postawić mi kawę. Dzięki takim małym gestom mogę działać dalej i tworzyć jeszcze więcej dobrych treści.


Warto tam być!!




Odkryj więcej z 🎼Karolina Filarczyk Muzykoholicznie 🎶

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej