Kasia Kokoryn i „Dla Róży”. Piosenka o miłości, która zostaje pod skórą

Kasia Kokoryn wraca z nowym singlem „Dla Róży”. To trzeci utwór zapowiadający album „Sygnał Wysłany do Księżyca”, którego premiera planowana jest na 2026 rok.

Już sam tytuł sugeruje coś bardzo osobistego i rzeczywiście tak jest. „Dla Róży” to piosenka napisana z myślą o córce artystki, ale jej sens łatwo zrozumie każdy rodzic. Chodzi o miłość, przemijanie i ten cichy lęk, który czasem wraca w najmniej spodziewanym momencie. O myśl, że kiedyś może nas zabraknąć, a dzieci będą musiały iść dalej już bez nas.

Punktem wyjścia była rozmowa Kasi z kilkuletnią córką. Róża usłyszała, że Ziemia jest „staruszką” i zaczęła pytać, czy to znaczy, że kiedyś zniknie. A jeśli zniknie Ziemia, to przecież zniknie też mama. Takie dziecięce pytania potrafią zatrzymać człowieka na dłużej, bo są proste, szczere i trafiają dokładnie tam, gdzie dorosły zwykle stara się nie zaglądać.

Drugim impulsem była rozmowa Kasi Kokoryn z producentem utworu, Tomaszem „Harrym” Waldowskim. Rozmawiali o dzieciach i o tym, że w rodzicielstwie często niewłasny koniec jest najtrudniejszą myślą. Dużo mocniejszy jest strach o to, co stanie się z dziećmi, kiedy nas przy nich zabraknie.

Muzycznie utwór łączy alternatywny pop z filmowym brzmieniem. Są tu przestrzenne gitary, spokojny puls, ciepły wokal Kasi i refren, który łatwo zapamiętać. Ważnym elementem nagrania jest też 100-letnie pianino, na którym zagrał Tomasz Świerk. Ten detal dobrze pasuje do całej historii, bo dodaje jej bliskości i prostoty.

Producentem singla jest Tomasz „Harry” Waldowski, laureat Fryderyków i współtwórca nadchodzącego albumu Kasi Kokoryn. Razem stworzyli piosenkę, która nie potrzebuje mocnych haseł ani przesadnych ozdobników. Najważniejsza jest tu sama opowieść.

„Dla Róży” to utwór osobisty, spokojny i bardzo rodzicielski. Nie uderza wielkim dramatem, tylko zostaje gdzieś z boku głowy. I chyba właśnie dlatego działa.

Notka informacyjna (dla dociekliwych i złośliwych):
Wpisy na blogu powstają na bazie materiałów prasowych otrzymywanych od menedżerów, wytwórni lub samych artystów. Nie są one publikowane metodą „kopiuj / wklej”. Każdy tekst jest czytany, przerabiany i uzupełniany o autorski kontekst. To proces, który wymaga czasu i energii — i dokładnie dlatego te wpisy wyglądają tak, a nie inaczej.

Uwaga: nie publikuję wszystkiego, co trafia do mojej skrzynki. Wybieram tylko projekty, które naprawdę do mnie mówią. Nie piszę dla zasady, dla zasięgów ani nie ścigam się z czasem.

Jestem Karolina!

Cześć, tu Karolina – witaj na KFM.NET.PL!


To miejsce dla tych, którzy muzyki nie tylko słuchają, ale ją czują. Znajdziesz tutaj świeże newsy, szczere wywiady, sumienne recenzje i fotorelacje z koncertów, które pachną pasją i brzmią dźwiękiem gitary.

Witaj w moim muzycznym świecie!


Patronat medialny

Klik!! 🙂

Jeśli lubisz i doceniasz to, co robię – posty, zdjęcia, koncertowe historie – możesz postawić mi kawę. Dzięki takim małym gestom mogę działać dalej i tworzyć jeszcze więcej dobrych treści.


Warto tam być!!




Odkryj więcej z 🎼Karolina Filarczyk Muzykoholicznie 🎶

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej