Z Linią 16 przecięłam się już jakiś czas temu przy okazji pracy w pewnym portalu muzycznym. Wtedy nie do końca był to mój kierunek. Czas jednak płynie, gusta się zmieniają, a człowiek czasem wraca do rzeczy, które wcześniej zostawił gdzieś na poboczu.
Do tego dochodzi mój lokalny patriotyzm. Łódzkie granie zawsze ma u mnie dodatkowy punkt zainteresowania. Zatem Panie i Panowie: Linia 16 znów wraca na tor.
Ich najnowszy singiel „Marność” to piosenka o overthinkingu. O tym stanie, kiedy człowiek za długo siedzi we własnej głowie i zaczyna analizować wszystko po kolei. Ciszę, krótkie wiadomości, niedopowiedzenia, brak reakcji i gesty, które być może wcale nie mają drugiego dna.
Muzycznie zespół zostaje przy melancholii, napięciu i gitarowym niepokoju. Jest za to piosenka, która może trafić do tych, którzy dobrze znają stan ciągłego analizowania wszystkiego po kolei. A takich osób, niestety, raczej nie trzeba długo szukać…
No wypisz wymaluj – ja…
Linia 16 początkowo była studyjnym projektem dwójki znajomych z potrzebą tworzenia muzyki. Nazwa zespołu pochodzi od nieistniejącej już linii tramwajowej numer 16, która dawniej łączyła Zgierz z Łodzią. Dziś ta „szesnastka” jest dla zespołu wspomnieniem, symbolem drogi i dojrzewania.
Na żywo Linia 16 występuje w składzie:
Kamil Ciszewski – wokal, syntezator
Maciej Karwat – gitara, wokal wspierający
Mateusz Jacczyk – bas
Michał Przybylak – gitara
Sebastian Almus Kowalski – perkusja







