[MOIM ZDANIEM] Fobia i „Nomen Omen”. Ciemna płyta, która mogłaby mocniej zaboleć głosem

„Nomen Omen” Fobii to ten rodzaj albumu, który wymaga, żeby na moment usiąść, odłożyć resztę świata na bok i pozwolić sobie wejść w trochę ciemniejszy rejon własnej głowy.

Fobia to trójmiejski zespół, który porusza się między alternatywnym rockiem, post-metalem i cięższym graniem. Już sam opis albumu prowadzi w stronę lęku, napięcia, bezsenności i walki z tym, co człowiek nosi w sobie, choć najchętniej zostawiłby to za drzwiami. I na tej płycie to naprawdę czuć…

„Nomen Omen” nie brzmi jak przypadkowy zbiór numerów. To materiał ułożony w jedną opowieść. Jest duszno, nerwowo i momentami ciężko. Fobia buduje własny świat. Ciemny, zamknięty, trochę teatralny. Mam jednak jedno „ale”…

Wokal bywa dla mnie lekuchno za łagodny wobec tego, co dzieje się w muzyce i tekstach. Nie chodzi o to, że jest słaby. Nie jest. Ma charakter, jest prowadzony świadomie i pasuje do estetyki zespołu.

Muzyka idzie w mrok, teksty też – a wokal chwilami zostaje jakby pół kroku obok. Bardziej opowiada o napięciu, niż sam się od niego rozsypuje. Przy takiej płycie chciałabym, żeby głos czasem mocniej podrapał. Żeby mniej pilnował formy, a bardziej bolał.

„Nomen Omen” warto sprawdzić. To płyta dla tych, którzy lubią cięższe, ciemniejsze i mniej oczywiste granie. Fobia zrobiła album spójny, duszny i bardzo swój. Może nie wszystko uderza jeszcze z taką siłą, z jaką mogłoby, ale jest tu pomysł, kierunek i wyraźna tożsamość. A to już naprawdę dużo…

Notka informacyjna (dla dociekliwych i złośliwych):
Wpisy na blogu powstają na bazie materiałów prasowych otrzymywanych od menedżerów, wytwórni lub samych artystów. Nie są one publikowane metodą „kopiuj / wklej”. Każdy tekst jest czytany, przerabiany i uzupełniany o autorski kontekst. To proces, który wymaga czasu i energii — i dokładnie dlatego te wpisy wyglądają tak, a nie inaczej.

Uwaga: nie publikuję wszystkiego, co trafia do mojej skrzynki. Wybieram tylko projekty, które naprawdę do mnie mówią. Nie piszę dla zasady, dla zasięgów ani nie ścigam się z czasem.

Jestem Karolina!

Cześć, tu Karolina – witaj na KFM.NET.PL!


To miejsce dla tych, którzy muzyki nie tylko słuchają, ale ją czują. Znajdziesz tutaj świeże newsy, szczere wywiady, sumienne recenzje i fotorelacje z koncertów, które pachną pasją i brzmią dźwiękiem gitary.

Witaj w moim muzycznym świecie!


Patronat medialny

Klik!! 🙂

Jeśli lubisz i doceniasz to, co robię – posty, zdjęcia, koncertowe historie – możesz postawić mi kawę. Dzięki takim małym gestom mogę działać dalej i tworzyć jeszcze więcej dobrych treści.


Warto tam być!!




Odkryj więcej z 🎼Karolina Filarczyk Muzykoholicznie 🎶

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej