Monika Susłyk w nowym singlu „Twoją być” odchodzi od ironii, z którą można ją kojarzyć, i stawia na coś znacznie bardziej miękkiego, ciepłego i zwyczajnie szczerego. To piosenka o miłości, która nie wybucha jak fajerwerki, tylko rośnie powoli. Czasem męczy, czasem drażni, ale mimo wszystko trwa.
I właśnie to w tym numerze wybrzmiewa najmocniej. Nie ma tu opowieści o idealnym związku. Jest relacja budowana latami, z emocjami, niedoskonałościami i codziennością, która nie zawsze jest gładka. To historia o wybieraniu siebie na nowo, nawet wtedy, gdy życie nie chce współpracować.
Sam utwór też ma swoją historię. Powstawał długo i przechodził przez kilka wersji, zanim w końcu dostał ostateczny kształt. Głównym autorem muzyki jest Filip Kałuża, a w nagraniach udział wzięli także Paweł Jankowski, Michał Dykban i Nikodem Świerkowski. Monika dołożyła do tego melodię i tekst, który, jak sama przyznaje, był dla niej sporym wyzwaniem. Chciała napisać coś bez ironicznego filtra i sprawdzić, jak zabrzmi w takim wydaniu.
Efekt pokazuje, że ten zwrot był dobrym ruchem. „Twoją być” to po prostu ciepła, dojrzała piosenka o uczuciu, które nie potrzebuje ozdobników, żeby wybrzmieć.
Monika Susłyk to wokalistka, skrzypaczka, autorka tekstów i kompozytorka z Bydgoszczy. W swojej twórczości porusza się między ambitnym popem, jazzem i elektronicznym disco. Do tej pory chętnie sięgała po groteskę, ironię i dosadność, ale nowy singiel pokazuje, że równie dobrze odnajduje się tam, gdzie zamiast przymrużenia oka jest po prostu serce.





