Kolejne doniesienia z pola Cavatina Guitar Festival. I tak — bardzo chcę tam być. Trzymam kciuki, żeby znów się udało.
23 maja, w pierwszy dzień festiwalu, na scenie na dachu Cavatina Hall zagra Mateusz Kowalski. Klasyczna gitara, wysoko nad miastem, z widokiem na Beskidy. Brzmi jak plan.
Kowalski jest nominowany do Grammy za album Slavic Sessions, nagrany wspólnie z Mak Grgic. To nie jest świecąca plakietka do kolekcji. To realny sygnał, że mówimy o artyście z absolutnego topu, który potrafi połączyć techniczną precyzję z opowieścią. Bez pustych popisów.
Piszą o nim „spektakularny”. I coś w tym jest. Kowalski porusza się po repertuarze od renesansu po współczesność z wyczuciem stylu i kulturą brzmienia, która nie krzyczy. Grał w Musikverein w Wiedniu, Shanghai Grand Theatre, Nowym Jorku, Londynie, Paryżu. Ponad 20 krajów na liczniku. Do tego moment historyczny: pierwsze w dziejach wykonanie na żywo Koncertu fortepianowego f-moll Chopina w aranżacji na gitarę i orkiestrę. Gitara jako instrument, który dźwiga ciężar formy i potrafi szeptać. Jedno i drugie naraz.

Trzecia edycja festiwalu (23–24 maja 2026) odbywa się w Bielsko-Biała i wpisuje się w program Polskiej Stolicy Kultury 2026. Line-up już teraz wygląda konkretnie: Artur Rojek, Archive, Asaf Avidan, Cinnamon Gum, Wojciech Pilichowski z projektem Slapp Jazz. A to jeszcze nie koniec ogłoszeń.
Jeśli miałabym wskazać jeden koncert, który idealnie oddaje ideę Cavatina Guitar Festival — gitara w centrum, bez kompromisów — to właśnie ten. Dach, wieczór, Beskidy w tle. Ja już mentalnie pakuję plecak z aparatem.
Karnety: cavatinaguitarfestival.com








Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.