Są takie duety, których nie muszę sprawdzać. Kozyrska x Sieczak należą do tej kategorii – biorę ich piosenki w ciemno i zawsze dostaję to, czego szukam: szczerość, emocje i muzykę, która zostaje na długo. „Pozwól mi” tylko to potwierdza.
To ostatni singiel przed premierą płyty „Prosto w serce” (8 października 2025) i – nomen omen – trafia dokładnie tam. Tekst to intymne wyznanie, pełne odwagi, by zdjąć maski i otworzyć się przed drugą osobą. To opowieść o bliskości, która nie przychodzi łatwo, ale kiedy już się na nią zdecydujemy, daje bezpieczną przestrzeń do bycia sobą.
Asia w swojej interpretacji podkreśla odwagę, a ja słuchając tego utworu, czuję właśnie to: przełamanie lęku, wejście w relację z całą prawdą, bez udawania. To emocjonalna spowiedź, ale podana w sposób, który nie przytłacza – wręcz przeciwnie, daje oddech.
Muzycznie mamy tu to, za co duet kocham od lat – nostalgiczną delikatność splecioną z gitarową finezją, podbitą współczesnym rytmem. Minimalizm, który nie nudzi, bo każda nuta jest na swoim miejscu. To właśnie ta subtelna przebojowość, która sprawia, że Kozyrska x Sieczak potrafią zahipnotyzować od pierwszego odsłuchu.
Po „Tęsknię”, „Do mnie mów”, „Zaopiekuj”, „Ucieknijmy” i „Ostatnim” – dostajemy kolejny fragment układanki. „Prosto w serce” zapowiada się na album kompletny: osobisty, dojrzały, a jednocześnie przystępny. Taki, który zagości w głośnikach na długo.
Ja już wiem jedno – kiedy Kozyrska x Sieczak śpiewają „Pozwól mi”, to pozwalam. Bez zastanowienia.








