[MOIM ZDANIEM] Patrycja Markowska – „Obłęd”. Kiedy dojrzałość spotyka odwagę

Są takie płyty, które nie powstają przypadkiem. Muszą dojrzeć razem z artystą, a potem uderzają słuchacza pełnią emocji. Taki właśnie jest Obłęd — najnowszy album Patrycji Markowskiej. Album, na który – jak sama przyznaje – czekała całe życie. I w końcu nadszedł ten moment.

Fot. Karolcia Kadruje

Markowska zrzuca z siebie skórę wygodnego pop-rocka, w którym czuliśmy się z nią dobrze przez lata. Zamiast kolejnej radiowej przebojowości dostajemy 11 utworów pełnych odwagi, sensualności i ryzyka. Tu puls klubowych bitów ściera się z żywym, organicznym graniem. Elektronika sąsiaduje z gitarowym mięsem, a całość oddycha naturalnością dzięki nagraniom „na setkę”. Bez studyjnego szlifowania, bez asekuracji. Tak powstają płyty, które się pamięta.

Już otwierające Miłość Wiara Nadzieja pokazuje kierunek — jest świeżo, tanecznie, ale nie infantylnie. Dalej Ślady i Karminowy pociągają za sobą emocjonalny ładunek, którym artystka dosłownie zalewa słuchacza. Tytułowy Obłęd — manifest zakochania na granicy szaleństwa — aż kipi od chemii i energii, która unosi się nad całą płytą. I tak jest do samego końca.

Patrycja pokazuje tutaj nie tylko wokalną klasę, ale też dojrzałość emocjonalną. Teksty są intymne, czasem wręcz bolesne, ale nigdy banalne. Słychać tu kobietę, która nie boi się mówić o uczuciach bez lukru, ale i bez desperacji.

W warstwie muzycznej czuć inspiracje współczesnym brzmieniem, ale wszystko to podane jest z wyczuciem i – co najważniejsze – własnym charakterem. To nie jest ślepe gonienie za trendami, to naturalna ewolucja.

Obłęd nie jest płytą dla wszystkich. To materiał, który wymaga od słuchacza wejścia w emocje i pozwolenia sobie na odrobinę szaleństwa. Ale jeżeli się na to odważycie, dostaniecie album, który na długo zostanie z Wami. I dokładnie o to w muzyce chodzi.

Notka informacyjna (dla dociekliwych i złośliwych):
Wpisy na blogu powstają na bazie materiałów prasowych otrzymywanych od menedżerów, wytwórni lub samych artystów. Nie są one publikowane metodą „kopiuj / wklej”. Każdy tekst jest czytany, przerabiany i uzupełniany o autorski kontekst. To proces, który wymaga czasu i energii — i dokładnie dlatego te wpisy wyglądają tak, a nie inaczej.

Uwaga: nie publikuję wszystkiego, co trafia do mojej skrzynki. Wybieram tylko projekty, które naprawdę do mnie mówią. Nie piszę dla zasady, dla zasięgów ani nie ścigam się z czasem.

Jestem Karolina!

Cześć, tu Karolina – witaj na KFM.NET.PL!


To miejsce dla tych, którzy muzyki nie tylko słuchają, ale ją czują. Znajdziesz tutaj świeże newsy, szczere wywiady, sumienne recenzje i fotorelacje z koncertów, które pachną pasją i brzmią dźwiękiem gitary.

Witaj w moim muzycznym świecie!


Patronat medialny

Klik!! 🙂

Jeśli lubisz i doceniasz to, co robię – posty, zdjęcia, koncertowe historie – możesz postawić mi kawę. Dzięki takim małym gestom mogę działać dalej i tworzyć jeszcze więcej dobrych treści.


Warto tam być!!




Odkryj więcej z 🎼Karolina Filarczyk Muzykoholicznie 🎶

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej