Przejdź do treści
NOWA MUZYKA • ROZMOWY • FOTORELACJE • KONCERTY • ODKRYCIA • OPINIE

Sekcja Rapu – kim są i dlaczego ich „Pozytywna energia” wchodzi jak złoto?

Okej, to jest ten moment, kiedy muszę przyznać publicznie: czasem warto dać sobie prztyczka w nos i odpuścić własne uprzedzenia.

Rap? No cóż… w czystej postaci gryzie mnie jak sweter z marketu – niby ciepły, ale drapie tak, że człowiek ma ochotę uciec z krzykiem. Ale skoro Sekcja Rapu sama zapukała do mnie na Instagramie, to moja wewnętrzna detektywka powiedziała: „Ej, sprawdź. Najwyżej zgrzytniesz zębami i pójdziesz dalej.” No i co? No i… pykło. Tak po całości.

Bo Sekcja Rapu to nie jest „rap” jak na TikToku, gdzie ktoś mamrocze pod bit znaleziony w czeluściach internetu. Ci ludzie jadą na pełnej – sekcja dęta, skrzypce, żywe granie, solówki, energia sceniczna jak po trzech espresso. Przemków (tak, Dolny Śląsk, proszę bardzo!), a brzmią jakby mieli studio w jakimś tajnym schronie, gdzie 24/7 miksuje ich oddział muzycznych mutantów.

Pierwsza płyta – 2014, niezależny label RymoBittoFabryka. Druga – 2019. Najnowsza, wydana w maju 2025, to już w ogóle odpał: trzy fizyczne krążki, bo czemu by nie. Wszystko dopracowane, wielowarstwowe, pełne przestrzeni. I to jest ten moment, kiedy człowiek mówi sobie: „A jednak nie wszystko, co ma w nazwie RAP, jest z automatu wrogiem.”

W radiu grali ich wszyscy, którzy mają ucho do rzeczy niestandardowych – Trójka, Czwórka, Opole, Szczecin, eLKa, Plus, Index… lista długa jak moje kolejki do obróbki zdjęć.

A koncertowo? Tutaj to już w ogóle inny wymiar. OSTR, Enej, Peja, Maleo, Małgorzata Ostrowska – supporty zacne i zróżnicowane jak w dobrze skomponowanej playliście. Dorzucić do tego festiwale, jarmarki, wydarzenia plenerowe i kilka tysięcy kilometrów w trasie – nie ma przypadku, jest robota.

A skoro przy robocie jesteśmy: w 2018 roku zgarnęli Nagrodę Główną i Publiczności na Mayday Rock Festival w Głogowie. W jury siedzieli muzycy grupy Organek, więc test jakości raczej zdany. W 2025 – pierwsze miejsce w konkursie „Pod wielkim dachem nieba” na grochowickiej Stachuriadzie. Nie ma lipy.

Skład? Kolorowy, różnorodny, idealnie poskładany:

Natalia Boczniewicz — skrzypce / wokal
Ramona Boczniewicz — skrzypce / wokal
Andrzej Dziamba — rap / puzon
Dariusz Domański — trąbka
Łukasz Gręźlikowski — gitara elektryczna
Ireneusz Kukiełka — gitara basowa
Andrzej Drewniak — perkusja

Połączenie, które nie powinno działać – a działa jak dobrze naoliwiona maszyna.
I to jest najpiękniejsze.

„Pozytywna energia” to ich najnowszy strzał — krótko, jasno i z pełnym ogniem. Dęciaki niosą refren jak letni festiwal, a rap wchodzi pewnie, bez napinki. Prosty przekaz, mocny vibe i numer, który robi dokładnie to, co obiecuje: ładuje baterie od pierwszych sekund.

Tak że tak: pada mit, że „rap nie dla mnie”. Pada spektakularnie, z hukiem i całym tym muzycznym dobrodziejstwem inwentarza. Jeśli Sekcja Rapu kiedyś zagra w moich okolicach – ja tam będę. Ze skrupułami? Zero. Z aparatem? Wiadomo.

Sekcja Rapu, fot. Mateusz Brzeźniak