Sobotę w Głownie spędziłam nad Zalewem Mrożyczka, fotografując koncert Ich Troje podczas tegorocznych Dni Głowna. Choć jechałam tam przede wszystkim z aparatem, tego wieczoru wydarzyło się znacznie więcej niż tylko robienie zdjęć.
Do Głowna jechałam nie tylko po to, żeby zrobić fotografie. Ich Troje fotografowałam już wiele razy i bardzo lubię te koncerty. Ci, którzy czytają mnie dłużej, wiedzą dlaczego. Każdy z nich ma w sobie coś znajomego, ale jednocześnie potrafi przynieść zupełnie nowe emocje.
Bardzo dziękuję Agencji PASJA, która pozwoliła mi fotografować koncert spod sceny. Koncerty Ich Troje mają jeden zasadniczy problem. Znam teksty piosenek i czasem trudno wybrać między fotografowaniem a śpiewaniem. Tym razem również nie zawsze mi się to udawało.


Michał Wiśniewski, jak zwykle, był scenicznym żywiołem. Rozmawiał z publicznością, zachęcał do wspólnego śpiewania i szybko nawiązał kontakt z widownią. Jako fotografka najbardziej lubię w koncertach Ich Troje właśnie ten ruch, emocje i charakterystyczną oprawę. Na scenie dużo się dzieje, więc okazji do zrobienia zdjęć nie brakuje.
Publiczność nie potrzebowała długiej rozgrzewki. Wystarczyły pierwsze dźwięki, żeby pod sceną zrobiło się głośno. Dla wielu osób był to powrót do piosenek sprzed lat. „A wszystko to, bo ciebie kocham” i „Zawsze z tobą chciałbym być” zna chyba każdy. Gdy wybrzmiały ze sceny, śpiewali je ludzie w różnym wieku.
Jednym z ciekawszych momentów było wykonanie „Geranium” w nowej aranżacji i damskim wykonaniu. Zaśpiewały je Martyna Majchrzak, Etiennette Wiśniewska oraz Ewa Agaś-Lange. Publiczność przyjęła tę wersję bardzo dobrze. Dla mnie „Geranium” było miłym zaskoczeniem — lubię tę piosenkę, a nowej aranżacji słucha się niezwykle dobrze.




Etiennette wykonała również utwór „Ikar”, pokazując swój wokalny talent i sceniczną dojrzałość. To był jeden z tych momentów, które dobrze zapadają w pamięć i które chce się zatrzymać nie tylko na zdjęciach.
Tego wieczoru wydarzyło się też coś, czego zupełnie się nie spodziewałam. Podczas koncertu pewna para postanowiła się zaręczyć. O takich sytuacjach zwykle się słyszy, ale rzadko ma się okazję oglądać je na żywo — a już szczególnie wtedy, gdy człowiek stoi w tłumie z aparatem.
Co by nie powiedzieć, przyszły pan młody miał fantazję. Wybrać koncert Ich Troje na tak ważny moment to naprawdę oryginalny pomysł. Dacie wiarę, że podczas koncertu można nie tylko śpiewać, tańczyć i robić zdjęcia, lecz także rozpocząć zupełnie nowy rozdział życia?





















Głowno dopisuję do historii moich koncertów Ich Troje. Było dokładnie tak, jak powinno być na koncercie I3. W tym roku to mój trzeci koncert zespołu i chyba nie ostatni…
Galeria zdjęć z koncertu trafi na TuZgierz, TuŁódź i Łowiczanin.info. Na „Karolcia Kadruje” pokażę kadry, które podobają mi się najbardziej.


Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.