Great September wraca do Łodzi. Od 10 do 12 września w centrum miasta zagra blisko 100 artystów, a koncerty znów rozsypią się po klubach i mniejszych scenach.
To będzie piąta edycja festiwalu i moja piąta obecność. Tym razem pojawię się w piątek i sobotę. Czwartek rezerwuję dla Hollywood Vampires, a dokładniej dla Johnny’ego Deppa. Czasem wybór jest naprawdę okrutny, ale nie martwcie się — są dwa powody, że w czwartek na chwilę wpadnę do centrum konferencyjnego… Ci, którzy mnie znają, to wiedzą, o co chodzi.
W programie Great September są znane nazwiska, debiutanci i artyści z zagranicy. Zagrają między innymi Zalewski, Julia Wieniawa, Andrzej Piaseczny, Czesław Mozil, Livka, Kuba Karaś, Matylda/Łukasiewicz, Los Bitchos, Ata Kak i Dove Ellis.
Lubię ten festiwal właśnie za możliwość odkrywania nowej muzyki. Można przyjść na jeden wybrany koncert, a później zupełnie przypadkiem trafić na kogoś, kogo nazwę zapamiętuje się na dłużej.
Tym razem aparat zostaje w domu. Jeśli coś cyknę, to telefonem. Mam zamiar słuchać, a nie ganiać z aparatem pomiędzy klubami ze zwieszonym jęzorem.
Pełny line-up i program są dostępne na stronie festiwalu.
Z kim się widzę?

