[ROZMOWA] Kalina Kortas o „Poczekam na Ciebie”, Mam Talent! i muzycznych początkach

Kalina Kortas od dziecka wiedziała, że scena to miejsce, w którym chce być. Zaczęło się od konkursów wokalnych, później przyszedł program „Mam Talent!”, pierwsze piosenki nagrywane w domu i kolejne kroki w stronę bardziej świadomego brzmienia. Dziś opowiada o swoich muzycznych początkach, emocjach zapisanych w tekstach, współpracy z Chytrą Bandą i singlu „Poczekam na Ciebie”, który pokazuje ją z nieco innej strony. Zapraszam do lektury.

Pochodzisz z Tczewa. Jak wyglądały Twoje muzyczne początki i moment, w którym poczułaś, że chcesz iść w tę stronę na poważnie?

Kalina Kortas: Tak naprawdę odkąd pamiętam, zawsze wiedziałam, że to jest to, co chcę robić. Dokładnie pamiętam, jak w wieku 5 lat podeszłam do mojej przedszkolanki i powiedziałam jej, że chcę brać udział w konkursach wokalnych. Od pierwszego konkursu tak naprawdę byłam nastawiona na to, że już zawsze będę na scenie. Ambitne dziecko.

Szersza publiczność poznała Cię dzięki programowi „Mam Talent!”. Co ten etap zmienił w Twoim myśleniu o scenie, muzyce i sobie jako artystce?

Bycie w „Mam Talent!” bardzo otworzyło mi oczy na to, jak chaotyczne jest takie życie. Próby, makijaż, przymiarki. Milion ludzi, którzy potrzebują mnie w tym samym czasie.

Zawsze wiedziałam, że ten świat jest zwariowany, ale przeżycie tego na własnej skórze było dla mnie czymś nowym. Pomimo zmęczenia byłam najszczęśliwsza na świecie.

„Od pierwszego konkursu tak naprawdę byłam nastawiona na to, że już zawsze będę na scenie.”

W Twojej twórczości często pojawiają się emocje, relacje i zdrowie psychiczne. To tematy, które same przychodzą do Ciebie podczas pisania, czy świadomie chcesz o nich mówić?

Od zawsze byłam wrażliwa i pełna emocji. Często miałam problemy z wytłumaczeniem tego, co właśnie czuję, i tylko muzyka mi pomagała. Pisanie o tym jest dla mnie proste i często tego typu tematy po prostu same ze mnie wychodzą. Uznałam, że wykorzystam to, by inni, którzy też zmagają się z własnymi myślami, mogli poczuć, że nie są sami.

Masz na koncie utwory „Spójrz”, „Ty to Ja” czy „Kalifornia”. Który z nich był dla Ciebie najważniejszym krokiem w rozwoju i dlaczego?

Zdecydowanie „Spójrz”. Ta piosenka zmieniła wszystko. Pokazałam ją w social mediach, nie myśląc, że ktoś ją w ogóle zobaczy, a po godzinie mój telefon prawie wybuchał od powiadomień o lajkach, komentarzach i nowych obserwujących. Ta piosenka sprawiła też, że zaczęłam pracować z cudownymi ludźmi.

Jak z perspektywy czasu patrzysz na swoje wcześniejsze piosenki? Bardziej jak na zamknięte etapy, czy nadal czujesz, że są blisko Ciebie?

Wszystkie moje piosenki dużo dla mnie znaczą. Nawet te, które nagrywałam sama w domu, gdy miałam 15 lat, ze starym mikrofonem i małą gitarką. Słucham ich i widzę dziewczynkę z niebieskimi włosami, która chce coś powiedzieć światu. Dalej czuję to, o czym śpiewałam. Pamiętam, co wtedy czułam.

„Słucham ich i widzę dziewczynkę z niebieskimi włosami, która chce coś powiedzieć światu.”

Współpracujesz z Chytrą Bandą. Co ta współpraca wniosła do Twojego brzmienia i sposobu pracy nad muzyką?

Chytra zdecydowanie pokazała mi, że nie muszę się sama wszystkim zajmować. Jeśli mam pomysł na piosenkę, wysyłam zarys do Czarnego HIFI, a on zaraz pracuje nad aranżacją. Dzięki Chytrej poznałam wielu ludzi, którzy pasjonują się tym samym, co ja. Razem sobie pomagamy i tworzymy.

„Poczekam na Ciebie” zapowiadane jest jako utwór inny od tego, co tworzyłaś wcześniej. Na czym ta różnica polega dla Ciebie najbardziej?

Zdecydowanie różnica jest w tekście. Wydaje mi się, że tekst do „Poczekam na Ciebie” jest bardziej ambitny. Ma w sobie więcej z poezji. Jest też inny pod względem muzyki. Ma w sobie coś z musicalu. Skrzypce, harmonię i chóry.

Notka informacyjna (dla dociekliwych i złośliwych):
Wpisy na blogu powstają na bazie materiałów prasowych otrzymywanych od menedżerów, wytwórni lub samych artystów. Nie są one publikowane metodą „kopiuj / wklej”. Każdy tekst jest czytany, przerabiany i uzupełniany o autorski kontekst. To proces, który wymaga czasu i energii — i dokładnie dlatego te wpisy wyglądają tak, a nie inaczej.

Uwaga: nie publikuję wszystkiego, co trafia do mojej skrzynki. Wybieram tylko projekty, które naprawdę do mnie mówią. Nie piszę dla zasady, dla zasięgów ani nie ścigam się z czasem.

Jestem Karolina!

Cześć, tu Karolina – witaj na KFM.NET.PL!


To miejsce dla tych, którzy muzyki nie tylko słuchają, ale ją czują. Znajdziesz tutaj świeże newsy, szczere wywiady, sumienne recenzje i fotorelacje z koncertów, które pachną pasją i brzmią dźwiękiem gitary.

Witaj w moim muzycznym świecie!

Patronat medialny

Klik!! 🙂

15.10.2026 – koncert akustyczny zespołu Łzy.

Jeśli lubisz i doceniasz to, co robię – posty, zdjęcia, koncertowe historie – możesz postawić mi kawę. Dzięki takim małym gestom mogę działać dalej i tworzyć jeszcze więcej dobrych treści.


Warto tam być!!




Odkryj więcej z 🎼Karolina Filarczyk Muzykoholicznie 🎶

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej